wtorek, 25 września 2012

Jak lekki jest "light"?

Dzisiejszy post poświęcony będzie produktom pseudodietetycznym po które wiele osób sięga rozpoczynając odchudzanie.



Strażnicy Wagi testują produkty light

Każdego tygodnia robiąc zakupy napotykam się na wiele lżejszych zamienników produktów które wybieram. Na sklepowych półkach aż roi się od produktów "lekkich", "fitness", "fit", po które sięga wiele osób na diecie. I zawsze przychodzi ten moment zastanowienia, czy nie wybrać ich. W końcu mniejsza ilość kalorii i tłuszczu to mniejsza ilość punktów które odejmę z deficytu za ten posiłek i będę mogła zjeść więcej. Brzmi idealnie? Niestety tak nie jest.




Na początek kilka słów o produktach oznaczonych etykietą "light", tak mogą być nazywane tylko produkty, które spełniły określone normy. Powinny one zawierać 30% mniej kalorii lub 50% mniej tłuszczu niż ich standardowy odpowiednik.

I tak dla przykładu, korzystając z danych na stronie www.tabele-kalorii.pl, mamy:Jogurt Jogobella 150g truskawka-poziomka, który w 100g zawiera 95kcal i 2,5g tłuszczu oraz jego lżejszy odpowiednik czyli Jogobella Light o smaku truskawkowym który w 100g zawiera 60kcal i 1,1g tłuszczu.Tak więc widzimy że "odchudzony" jogurt zawiera 36% mniej kalorii i 56% mniej tłuszczu niż jego podstawowa wersja. Jest light? Jest! :)

No tak, ale jogurt sam w sobie nie jest zbyt kaloryczny. Co innego słodkości.. Każdego z nas dopada ochota na czekoladę, jednak bardzo ciężko jest zachować umiar przez co rujnujemy efekty diety. Tutaj również z pomocą przychodzą producenci. Mamy przecież czekoladę "lekką". Już nie light, bo jak się zaraz przekonacie z odchudzaniem nie ma ona nic wspólnego.

I tak:
Mleczna Czekolada Wedla ma w 100g 531kcal oraz 30,80g tłuszczu
a mleczna czekolada "Lekka" z Wawela w 100g zawiera 499kcal oraz 36,3g tłuszczu.
Tylko 6% mniej kalorii oraz prawie 18% więcej tłuszczu to nie jest wynik charakteryzujący cokolwiek co ma wspólnego z odchudzaniem, prawda?

Takie produkty robione są tylko i wyłącznie po to aby naciągnąć klienta, wszystkie lekkie, fitness i fit to po prostu zabiegi marketingowe. Wymieniać można wiele takich przypadków, ale naprawdę- w sklepie zawsze warto porównać etykiety. Produkty zwykłe i fit zazwyczaj są obok siebie, więc to tylko chwila aby spojrzeć bo naprawdę nie warto wydawać więcej pieniędzy na coś co zamiast pomóc pogrąży naszą dietę.

Dodatkowo należy pamiętać że produkty nagle nie tracą w cudowny sposób kalorii i tłuszczu. Wszystko ma swoją cenę, są one zastępowane sztucznymi wypełniaczami i zagęszczaczami. Ich nadmierne spożycie może prowadzić do wielu chorób. Ochudzone produkty często tracą wiele cennych substancji odżywczych. Tak samo błędne jest spożywanie wyłącznie produktów odtłuszczonych. Tłuszcze są ważnym elementem naszej diety więc nie można ich pomijać. Na minus produktów light przemawia również to że są mniej sycące. Wyniki badań pokazały że osoby jedzące głownie produkty light są bardziej narażone na tycie, gdyż wiele osób myśli że może jeść te produkty bez ograniczeń a tak nie jest.

Podczas odchudzania bardzo ciężko jest nam wytrzymać bez niezdrowych, ale niegdyś ulubionych dań. Dlatego zamiast wybierać produkty light lepiej jest jeść to co lubimy, ale w mniejszych ilościach lub rzadziej. Bo tutaj tak naprawdę chodzi o psychikę. Nie masz ochoty na to odchudzone i totalnie przetworzone coś co zrobili z Twojego ulubionego produktu, tylko na to czym zajadałeś się od zawsze. Dlatego lepiej i zdrowiej jest nauczyć się umiaru. Może tak jak w diecie punktowej, warto oszczędzić kilka punktów w tygodniu żeby w weekend zjeść ulubione danie? Nie tracimy efektów diety i nie psujemy sobie jedzenia bezwartościowymi a czasem nawet szkodliwymi zamiennikami. Bo przecież dobra dieta to nie wyrzeczenia tylko racjonalne podejście do jedzenia.




Źródła:
Obrazek nr1: http://g.wieszjak.pl/p/_wspolne/pliki_infornext/444000/waga_odchudzanie_owoce.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz